telefon+48 574 639 144Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Praktyki porwania panny młodej istniały w wielu społeczeństwach patriarchalnych. Czasami sami młodzi ludzie umawiali się na uprowadzenie, jeśli rodzice nie zgodzili się na małżeństwo, ale często dziewczyna została uprowadzana wbrew jej woli. Na północnym i południowym Kaukazie tej tradycji już prawie nie ma. Jednakże, po drugiej stronie Morza Kaspijskiego, na południu Kazachstanu i w Kirgistanie ten niechlubny zwyczaj istnieje do dzisiaj. W tym artykule postaramy się wyjaśnić Wam jej genezę, stan, a także opowiemy kilka tragicznych historii, do których doprowadziło “ałła kaczu”(złap i uciekaj).

 

NIECHLUBNY ZWYCZAJ

Porwanie narzeczonych w Kirgistanie odbywa się zazwyczaj tak:

  • „Pan młody” i jego przyjaciele chwytają dziewczynę na ulicy, wpychają ją do samochodu i zabierają do domu porywacza;
  • dziewczyna zostaje wniesiona do domu, w którym czekają już krewni „pana młodego”;
  • krewni porywacza przekonują dziewczynę do pozostania, przekonując, że jest to tradycja kirgiska i „dzieje się tak ze wszystkimi”;
  • jeśli dziewczyna ma zamiar wyjść, często najstarsza kobieta kładzie się na progu. (przejście w takiej sytuacji przez próg w Kirgistanie i Kazachstanie oznacza wyklęcie);
  • jeśli dziewczynie udaje się skontaktować ze swoimi rodzicami, często oni sami zaczynają ją namawiać, aby została - aby nie „hańbić rodziny”;
  • na początku „pan młody” powinien nakłonić uprowadzoną do seksu - „uczynić ją swoją”. Jeśli dziewczyna się opiera, gwałci ją;
  • zwykle krewni „pana młodego” czekają na koniec stosunku seksualnego. Następnie rozwieszają na dziedzińcu prześcieradło ze śladami krwi, co pokazuje, że porwana osoba była dziewicą (chociaż krew nie zawsze pojawia się podczas pierwszego stosunku płciowego). Jeśli u uprowadzonej krwi nie było, można ją zwrócić rodzicom.

Kirgistan jest uważany za jeden z najbardziej problematycznych krajów na świecie pod względem częstotliwości przymusowych małżeństw. Rokrocznie w Kirgistanie porywa się ponad 10 tysięcy dziewczyn, mimo, że proceder jest zabroniony i karany pozbawieniem wolności od pięciu do dziesięciu lat. Większość z porwanych zmuszona jest poślubić swojego porywacza, obawiając się wstydu lub potępienia ze strony dorosłych.

W 2018 roku sprawa jednego z porwań szczególnie obudziła dyskusję na temat społecznego przyzwolenia na “ałła kaczu”.

SPRAWA BURUŁAJ 

W maju we wsi Sosnowka 30-letni kierowca minibusów Mars Bodoszew wraz z przyjaciółmi śledził 19-letnią Burułaj Turdalievą, po czym wepchnął ją do samochodu. Rodzice dziewczynki zwrócili się na policję, porywacze zostali zatrzymani i przewiezieni na posterunek policji. Do tego momentu wszystko było w porządku. Po kilku godzinach zadźgał Burułaj na posterunku. 

Burułaj uczyła się w szkole medycznej i szykowała się już do ślubu z innym mężczyzną. Mimo to Bodoszew wielokrotnie próbował uprowadzić dziewczynę, aby zmusić ją do zostania jego żoną. Siostra zmarłego powiedziała: Bodoszew przysiągł, że nie da dziewczynie spokoju i poślubi ją w jakikolwiek sposób.

Po kolejnej próbie porwania rodzina zaczęła ukrywać córkę. Burułaj mieszkała przez pewien czas ze swoją siostrą w innym miejscu i starała się nie opuszczać domu. Bodoszew nadal szukał dziewczyny i wywiadywał się u sąsiadów, gdzie się ukrywa.

Burułaj przyjechała do rodziców na kilka dni. Wieczorem poszła do sklepu w pobliżu domu. W tym momencie została schwytana, przymusowo wsadzona do samochodu i zabrana. Krewni dziewczyny próbowali dogonić porywaczy, ale nie udało im się. Od razu zwrócili się na policję. Samochód, w którym znajdowali się porywacze i dziewczyna został zatrzymani na autostradzie. Mars wraz z Burułaj zostali zabrani na posterunek i z jakiegoś powodu zostali pozostawieni sami.

„Kiedy przybyliśmy na policję, powiedzieli nam, że Mars ją zabił” - powiedziała siostra zamordowanej kobiecie. - Na jej ciele, podczas mycia, zobaczyłem cztery rany kłute: na jej plecach, na gardle i na piersi. Ponadto ten zabójca z nożem wyciął litery „N + B”. Imię oblubieńca, którego Burułaj kochała i miała poślubić, zaczyna się na „N”.

Sąd skazał Bodoszewa na 20 lat w kolonii o maksymalnym rygorze i konfiskatę mienia. Zwolniono również kierownictwo departamentu policji, w którym zginęła Burułaj. Krewni zmarłego uważają, że policja ponosi winę za śmierć dziewczyny.

„SKRADZIONA”

Mieszkająca w Biszkeku Kaliya została porwana, gdy miała 16 lat. Rodzice ją zabrali, ale wkrótce wydali ją za mąż za kuzyna ze strony ojca.

„Ojciec powiedział, że kobieta, która została porwana, nie będzie już mężatką, a teraz jest moja szansa. To było trudne. Byłam zakochana w innym facecie, ale posłuchałam rodziców i poślubiłam tego, którego mój tata dla mnie wybrał - mówi.

„Rodzina męża ciągle wyrzucała mi, że zostałam„ skradziona ”, jak gdybym już była zamężna, a teraz jestem dla nich co najwyżej służącą. Tak powiedział mój mąż, a jego matka nie ukrywała, że ​​szukają dla niego lepszej narzeczonej. Kiedy urodziłam dziecko, powiedzieli mi, że zrobiłam je na boku. Kiedy córka zachorowała, odmówili zabrania jej do szpitala - powiedzieli, że nie mają pieniędzy. Skarżyłam się mężowi, powiedziałam, że przecież dziecko może umrzeć. Odpowiedział, że to nawet lepiej ”, wspomina Kaliya.

Potem opuściła męża i wróciła do domu rodziców. Ale została zmuszona do ponownego ślubu. Tym razem z 16-letnim krewnym matki. W przypadku odmowy ojciec zagroził oddaniem córki Kaliyi rodzinie jej byłego męża.

„Na początku mój wujek powiedział, że mój syn i ja nie jesteśmy zobowiązani do spania od razu razem, ale dwa miesiące później przyszedł i powiedział, że nadszedł czas i będą kontrolować wszystko. Podcięłam sobie żyły - mówi.

Po zwolnieniu Kaliyi ze szpitala zabrała ją matka. Teraz mieszka sama z córką i utrzymuje relacje z rodzicami.

„PRZEKONYWANIE”

Ajdżamal miała 23 lata, kiedy jej rodzice sami zgodzili się na porwanie. Dowiedzieli się, że córka, która mieszka w innym mieście, przeprowadziła się do swojego chłopaka, który nie był Kirgizem, trzy miesiące temu.

Kobieta została porwana przez 36-letniego syna przyjaciół rodziców, rozwiedzionego Kirgiza. „Nie jesteś dziewicą. Nieżonaty mężczyzna nie zabrałby cię ”- powiedziała matka, która przyszła po córkę do domu porywacza.

Ajdżamal została złapana, kiedy wyszła z pracy. Żaden z przechodniów nie zareagował. „Kiedy krzyczałam, włożyli mi do ust banana. Myślałam, że się uduszę. Walczyłam najlepiej jak mogłam. Mężczyzna za kierownicą i „pan młody” nawet żartowali: mówią, że będzie ze mnie żona namiętna i uparta ”.

„W pewnym momencie nie miałam już siły. Uspokoiłam się i zacząłem wymyślać plan: chciałam udawać, że godzę się na ślub, a potem zadzwonię do swojego chłopaka, rodziców lub na policję ”.

Dziewczynie jednak zabrano telefon, potem przybyli rodzice porywacza, zbesztali ją „za frywolność” i stwierdzili, że nigdy nie pozwolą jej być z „niemuzułmaninem”.

Ojciec chłopaka Ajdżamal jest obywatelem Kirgistanu ukraińskiego pochodzenia, jego matka jest Uzbeczką. „Obaj są ateistami, tak jak ja i mój chłopak, ale moi rodzice zdecydowali, że skoro tata jest Ukraińcem, to chłopak jest na pewno chrześcijaninem”.

Krewni porywacza kontrolowali wszystko, co robiła. „Arogancka! Leniwa! Ruskiego jej się zachciało! Na pewno nie umiesz gotować i sprzątać, nie chcesz wejść do kirgiskiej rodziny”, Ajdżamal przypomina sobie wyrzuty.

Pod koniec pierwszego tygodnia porywacz zgwałcił Ajdżamal. Powiedziała, że ​​powtarzał to każdej nocy przez dziesięć dni. „Zabrał mnie siłą. Powiedział, że nigdy tak długo nie zajęło mu “przekonywanie” kobiety. Myślałam tylko o tym, dlaczego mój chłopak jeszcze mnie nie znalazł, przecież nie ma mnie w domu przez tydzień.

„Okazało się, że mnie szukał, przyszedł do moich rodziców, ale powiedzieli, że nie wiedzą, a nawet „szukali” mnie razem z nim. Poszedł do moich przyjaciół, do pracy, nawet był na policji - kontynuuje Ajdżamal.

Dziewczynie udało się uciec, gdy porywacz zawiózł ją do stolicy. Ajdżamal już go nie widziała. Jej chłopak chciał iść na policję, ale Ajdżamal namówiła go, by razem wyjechali do Kazachstanu i zapomnieli o tym.

Od tego czasu minęły cztery lata. Ajdżamal nie rozmawiała z rodzicami, utrzymuje jedynie kontakt z młodszą siostrą.

„RODZINNA HAŃBA”

50-letnia Gulja z Kirgistanu wielokrotnie uczestniczyła w “Ałła Kaczuu”. Służyła jako jedna z kobiet, które zmuszają dziewczynę do pozostania w domu porywacza.

„Kiedy widzisz porwaną młodą dziewczynę, to oczywiście boli mnie serce. Myślisz: co, jeśli moja córka też zostanie zmuszona? W tej chwili zadajesz sobie wiele pytań. Ale „prawa narodowe Kirgistanu” są ponad wszelkie obawy. Mówią, że jeśli dziewczyna przekroczy próg domu, powinna tam zostać. Kiedy twoi krewni kradną dziewczynę i wprowadzają ją do domu, nie możesz protestować przeciwko „swoim”. Po prostu cię nie zrozumieją, potępią cię. Sprowadza się to do tego, że zawsze trzeba popierać “swoich”. To się nazywa „Kirgiskość”, mówi.

Kiedyś Gulja też została porwana. „Wtedy wszyscy się tak pobierali i tak żyli. Teraz jest inny czas, kradzież jest niebezpieczna. Myślenie dziewcząt się zmienia, mogą odejść, jeśli coś się nie spodoba. Ale kiedyś odchodząc hańbiłaś całą rodzinę. Wychowuje się więc dziewczęta mówiąc: „Musisz zostać gdziekolwiek pójdziesz, zbudować rodzinę, bez względu na wszystko, bo inaczej hańbisz ojca i matkę”.

Gjuli wychowuje swoje córki „w duchu wolności”, ale dostrzega w tym także i minusy. „Moje najstarsze córki mają prawie 30 lat i nadal nie wyszły za mąż. Mężczyźni boją się je porwać. A wcześniej, jeśli lubiłeś dziewczynę, kradłeś ją bez wahania. Tak powstały rodziny.

TRADYCJA PONAD PRAWEM

Uprowadzenie dziewcząt za przymusowe małżeństwo było uznane przestępstwem w Kirgistanie dopiero w 1994 r. W 2012 r. Kara została zaostrzona - porywaczowi grozi od pięciu do dziesięciu lat więzienia.

Ale nawet mimo to tradycja jest nadal obecna. Często funkcjonariusze policji nie chcą się angażować w takie sprawy ani nawet zatrzymywać porywacza, uzasadniając to „tradycją narodową”.

W Kirgistanie rocznie uprowadzanych jest ponad 10 tysięcy dziewcząt, z których większość pozostaje w domu porywaczy. W ciągu ostatnich pięciu lat Ministerstwo Spraw Wewnętrznych otrzymało 895 oświadczeń dotyczących faktów “ałła kaczuu”, ale w 727 przypadkach nie wszczęto postępowania karnego. Tylko 168 faktów rozpoczęło postępowanie karne. Około 20 procent wszystkich małżeństw tutaj powstaje w wyniku uprowadzenia panny młodej. Według ONZ w Kirgistanie 13,8 procent kobiet w wieku poniżej 24 lat zostało przymusowo zamężnych.

Źródła:

https://rus.azattyk.org/a/ala-kachuu-kidnapping-raping-women-rights/29676772.html

https://ru.wikipedia.org/wiki/Похищение_невесты_в_Киргизии

https://rus.azattyk.org/a/kyrgyzstan_ala-kachuu_kidnapped/29862644.html

napisac wschód

Zespół

Monika Makuszewska
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Albert Wierzbicki
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.