telefon+48 574 639 144Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Praktyki porwania panny młodej istniały w wielu społeczeństwach patriarchalnych. Czasami sami młodzi ludzie umawiali się na uprowadzenie, jeśli rodzice nie zgodzili się na małżeństwo, ale często dziewczyna została uprowadzana wbrew jej woli. Na północnym i południowym Kaukazie tej tradycji już prawie nie ma. Jednakże, po drugiej stronie Morza Kaspijskiego, na południu Kazachstanu i w Kirgistanie ten niechlubny zwyczaj istnieje do dzisiaj. W tym artykule postaramy się wyjaśnić Wam jej genezę, stan, a także opowiemy kilka tragicznych historii, do których doprowadziło “ałła kaczu”(złap i uciekaj).

 

“Obraz ten to marzenie naszych snów” - tymi słowami kończy się druga zwrotka piosenki znanej każdemu, kto wychowywał się w czasach PRL lub kiedykolwiek słuchał wspomnień z tych czasów. Nie trzeba być fanem szczecińskiego girls-bandu “Filipinki”, żeby umieć zanucić początek refrenu piosenki roku 1963 Polskiego Radia - “Batumi”.

 

Był jeden z letnich, przedmeczowych wieczorów. Dokładnie 10 lipca 1999 roku. Dzień później w Sankt Petersburgu miał odbyć się mecz lokalnego Zenita z moskiewskim CSKA. Fani tej drugiej drużyny tym razem zdecydowali się wybrać na spotkanie, już wtedy nazywane derbami Rosji, dzień wcześniej. Tak się złożyło, że ich pociąg dotarł za późno do stacji przesiadkowej, w związku z czym musieli oni spędzić noc na stacji w miasteczku Okułowka. I tu zaczyna się nasza historia.

Para etnicznych Kazachów z Chin powiedziała, że ​​nielegalnie przedostała się do Kazachstanu na początku tego tygodnia i teraz chcą ubiegać się o azyl.

Kaster Musachan i Murager Alimuly, którzy pochodzą z chińskiego regionu autonomicznego Sinciang, twierdzą, że obaj zostali poddani wieloletnim szykanom ze strony władz chińskich, zanim zdecydowali się na ucieczkę.

napisac wschód

Zespół

Monika Makuszewska
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Albert Wierzbicki
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.